Bieganie towarzyszy nam od zarania dziejów. Nasi przodkowie biegali w celu złapania bizona, biegali uciekając przed lwem, biegali, żeby prześcignąć rywali, jak zobaczyli duże banany na drzewie. Kto by jednak myślał, że ludzie XI wieku będą biegać ot tak, bez celu. Jaskiniowcy zapewne nie mogli by tego zrozumieć, bo kiedyś biegło się "po coś" lub biegło uciekając "przed czymś". Żyję jednak tu i teraz, więc na takim bieganiu, a dziś własciwie joggingu się skupię(lepiej brzmi, tak bardziej fit. Fajniej powiedzieć "uprawiam dżoging", niż "biegam").
Ja również jakiś czas biegałam (to jednak szybciej się pisze) i mam różne wspomnienia. Będąc osobą cywilizacyjnie znerwicowaną, bieganie przynosiło mi ulgę, ponieważ pozwalało mi się zmęczyć i myśleć jedynie o tym, aby w końcu posadzić gdzieś dupę.
Biegać można na zewnątrz, jak i wewnątrz- na bieżni, tudzież po pokoju (moja znajoma biega po pokoju i po schodach w tą i z powrotem, ja sama kiedyś również biegałam po pokoju 20m2, ale odradzam ze względu na zawroty głowy- nie da się rozpędzić, a już trzeba skręcać).
Biegać można na zewnątrz, jak i wewnątrz- na bieżni, tudzież po pokoju (moja znajoma biega po pokoju i po schodach w tą i z powrotem, ja sama kiedyś również biegałam po pokoju 20m2, ale odradzam ze względu na zawroty głowy- nie da się rozpędzić, a już trzeba skręcać).
Jestem szczęśliwą posiadaczką bieżni toteż właśnie od bieżni bieganie zaczęłam.
Można oczywiście iść na bieżnię do siłowni, ale nie można tam rozebrać się do majtek, założyć byle czego, wygazowywać się w razie potrzeby (tym bardziej ze słuchawkami na uszach) i trzeba ciągle trzymać fason, bo przecież "ludzie patrzą".
W domu możemy sobie włączyć nasz ulubiony film, założyć majtki i dawać czadu. Zawsze biegałam oglądając "Sex and The City" lub "Californication". Mam bardzo niepodzielną uwagę, więc oglądając film zapominałam, że biegnę (na sczęście moje nogi nie zapominały), toteż żadnym problemem był dla mnie godzinny czas.
Minusem bieżni jest brak mozliwości podziwiania pięknych widoków. Na ścianę przed Tobą napatrzysz się dłużej niż Michał Anioł, a jak skończy się ostatni sezon SATC to zalejesz łzami całą bieżnię i przestaniesz biegać.
W domu możemy sobie włączyć nasz ulubiony film, założyć majtki i dawać czadu. Zawsze biegałam oglądając "Sex and The City" lub "Californication". Mam bardzo niepodzielną uwagę, więc oglądając film zapominałam, że biegnę (na sczęście moje nogi nie zapominały), toteż żadnym problemem był dla mnie godzinny czas.
Minusem bieżni jest brak mozliwości podziwiania pięknych widoków. Na ścianę przed Tobą napatrzysz się dłużej niż Michał Anioł, a jak skończy się ostatni sezon SATC to zalejesz łzami całą bieżnię i przestaniesz biegać.
W każdym razie ja tak zrobiłam.
Potem poszłam biegać na dwór. Jako że prawie przeprowadziłam się na wieś i często tam bywam, pomyślałam, że wstyd nie skorzystać z tamtych dróżek. Dróżki są piaszczyste, więc wyobraźcie sobie, że biegniecie przez Saharę i każda oaza okazuje się fatamorganą. Najprzyjemniejsze to nie było, więc mój max joggingu na zewnatrz wynosił 30 minut. Zaczęłam nawet szukać na Allegro okularów z zamontowanym ekranem tv, ale po 1 ich nie znalazłam, a po 2 stwierdziłam, że bieganie w nich było byjeszcze trudniejsze. Żeby sobie umilić bieganie postanowiłam wziąć ze sobą mp3. Moja mp3 nie ma zaczepu (tzn miała, ale "się" urwał), więc wsadzam sobie mp3 w stanik, bo nie chce mi si jej trzymać (jest taka cięeęeżka...). I tak z grającym cyckiem pokonuję trasę czując się jak jakiś surwajwer.
Do dżogingu rekomenduję dobry stanik, bo duże cyck mogą zahaczać o samoloty, a potem będą mówili, że zamach. Proponuję też kupić sobie coś w czym można nosić wodę i ją zabierać, bo po 15 minutach nawet kałuże wyglądają obiecująco. Radzę też zabrać ze sobą komórkę, żeby mieć konakt w razie zobaczenia zboczeńca, niedźwiedzia bez śnidania lub chociaż zrobienia mu zdjęcia przed śmiercią.


hahaha , Ty wariatko ;p ja nie mam stanika i jak biegałam i cycki mi się "rozchulały" to potem tak bolały że matko :((
OdpowiedzUsuństreaker
nieźle painta obsługujesz
OdpowiedzUsuńpadam na te rysunki:)
OdpowiedzUsuń