Będąc właścicielką światowej sławy bloga, muszę bardzo uważnie obserwować trendy i tendencje oraz jakoś się do nich ustosunkować. Ostatnio przeglądałam blogi modowe, fotograficzne, kulinarne i nieco skomercjalizowane, które reklamują produkty (czasem anty-reklamują). Jako że mój blog jest życiowy i modny postanowiłam odnieść się do tych tendencji i w moim blogu.
Poniżej zaobserwowane przeze mnie trendy:
Po kolei:
- opiniowanie produktu
- przepisy i zdjęcia żywności
- zdjęcia stylizacji w jakimś trendy miejscu
- zdjęcia modelek z niedowładem ust (to chyba jakaś nowa cywilizacyjna choroba)
OPINIE NA TEMAT PRODUKTÓW
Oto opinie produktów, które znalazły się akurat w zasięgu mojego wzroku i aparatu.
1. Balsam Kolastyna
Zakupiłam ten balsam już drugi raz, ponieważ lubię ciepełko, a jest to wygodniejsze niż podgrzewanie nóg suszarką. Jest to balsam (może raczej żel), jest on Kolastyny i jest rozgrzewający, więc tutaj producent nas nie oszukuje. Niestety dalej są umieszczone informacje niewiarygodne tzn. stosować na brzuch i uda, oraz- utrata centymetrów.
Stosowałam ten balsam na nogi i pupę (choć początkowo bałam się, że coś się z nimi stanie, skoro jest przeznaczony tylko do pupy i brzucha) i nie odpadły. Obiecane centymetry jednak nie poleciały. Oczywiście nie miałam takiej nadziei, jak przy żadnych innych tego typu specyfikach, jednak poczułam się urażona i oszukana, toteż planuję wystosować pismo o odszkodowanie związane z nadwyrężeniem zaufania, oraz o zwrot kosztów.
Balsam rekomenduję wcierać sobie w stopy w chłodne wieczory.
Opakowanie jest ni ładne ni brzydkie, starcza na za krótko (pewnie mam za duży tyłek i uda), pachnie ładnie, kosztuje ok.
2. Woda Mineralna Cisowianka
Najczęściej kupowana przeze mnie, w zasadzie nie wiem dlaczego. Pewnie dlatego, że jest najtańsza, a zawsze dobrze zaoszczędzić te 5 gr. Woda spełnia swoją funkcję, można się nią napić, nie śmierdzi minerałami. Starcza niestety na za krótko i opakowanie jest brzydkie, bo nie lubię niebieskiego, gdyby była w cekiny to dała bym 12/10.
3. Lek Asparagilgan
Duży minus za nazwę. Wymawiam tylko 4 pierwsze litery, ale na szczęście dla farmaceutek, wiedzą oto chodzi. Lek chyba nie działa, ponieważ nikt nie zauważył we mnie żadnej zmiany, jednak zmiana w moim zachowaniu następuje jedynie po zażyciu za dużej dawce środków nasennych.
Opakowanie leku jest brzydkie- wygląda jak lek, przez co musisz go chować przy zażywaniu, żeby znajomi nie widzieli, że się leczysz (dlaczego tabletki nie mogą być np. w opakowaniu po groszkach, tak, żeby móc wziąć je bez obaw w zatłoczonym autobusie, a nie przy wszystkich na przyjęciu wyciągać kartonik z wielkim napisem "ULGIX WZDĘCIA"). Lek nie pachnie czekoladą ani alkoholem toteż nie zachęca do spożycia, starcza na za krótko i jest za drogi. Nie polecam tego produktu.
4. Papier toaletowy z Tesco
Niestety nie jest gładki jak aksamit według zapewnień producenta. Proponuję podetrzeć się aksamitem, apotem tym papierem, aby poczuć różnicę. Oczywiście nikt tego nie zrobi i producent o tym wie wmawiając, że podcieranie dupy tym papierem jest podobne. Papier jest w jednym kolorze, co jest na minus, bo ktoś akurat może nie lubi białego. Nie liczyłam niestety listków, więc nie wiem, czy producent i tu nie oszukuje, można się tego spodziewać. Rozwinę kiedyś na balkonie rolkę do ziemi to policzę.
Papier jest bezzapachowy, niestety dupa nie pachnie później rumiankiem i trzeba się myć. Wydajność jest wprost proporcjonalna do "wydalalności". Ratuje go cena.
Mam nadzieję, że pomogłam.
Teraz przejdę do fotek jedzenia:
Niestety nie mam przepisu, ale wystarczy, że zmieszacie wszystkie resztki z lodówki i wyjdzie podobnie.











co do balsamu z kolastyny się zgodzę;) najlepsze było jak nie wiedziałam o co chodzi gdy pierwszy raz go uzyłam i mi skórę zaczeło palić :P doobry wpis :)) -Vitaliowa.
OdpowiedzUsuń